Kult Świętowita w Arkonie

Świętowit to główne bóstwo ostatniej epoki przedchrześcijańskiej na ziemiach Słowian. Według pozostałych źródeł Arkona była głównym miejscem kultu dla plemienia Rugian. O ośrodku jego kultu w Arkonie na Rugii pisali w obszernych fragmentach XII-wieczni kronikarze duńscy. Sakson Gramatyk tak oto opisał jego kult:

"W środku miasta znajdował się plac, na którym stała świątynia drewniana o misternej budowie, wzbudzająca cześć nie tylko wspaniałością nabożeństw, lecz doskonałością posągu w niej umieszczonego. Zewnętrzny jej obwód dokładną płaskorzeźbą się odznaczał, przedstawiając prostą i niewydoskonaloną sztukę malarską postaci najrozmaitszych rzeczy. Jedno było tylko wejście. Samą świątynię podwójny rząd ogrodzenia otaczał, z których zewnętrzne, ze ścian złożone, dach czerwony pokrywał, wewnętrzne czterema słupami podparte zamiast ścian świeciło czerwonymi zawieszonymi zasłonami i z zewnętrznymi ścianami było połączone tylko kilku poprzecznymi belkami. W świątyni stał posąg ogromny, wielkością przewyższający postać ciała ludzkiego, czterema głowami i tyluż karkami wzbudzający zdziwienie, z których dwie w stronę piersi, a dwie w stronę pleców zdawały się patrzeć. Zresztą wzrok umieszczonych z przodu czy z tyłu[głów], jedna w prawo, druga w lewo zdawały się zwracać. Brody były podgolone, włosy postrzyżone tak, że widoczny był zamiar twórcy, aby przedstawić sposób, w jaki Rugianie pielęgnowali swe głowy. W prawej ręce trzymał róg z rozmaitego kruszcu zrobiony, który kapłan znający się na ofiarach co rok napełniał miodem, aby z samego stanu napoju mógł wywnioskować o obfitości roku przyszłego. Lewa ręka na boku wsparta tworzyła łuk. Szata dochodząca do goleni kończyła się w tym miejscu, w którym dzięki zastosowaniu rozmaitości drzewa, była połączona z kolanami tak niewidocznie, że miejsce jej spojenia tylko przy bacznej uwadze można było dostrzec. Nogi nie dotykały gruntu, a podstawy ukryte były w ziemi. Opodal widziało się uzdę i siodło bóstwa i kilka innych odznak boskości. A podziw dla nich zwiększał się z uwagi na miecz znacznej wielkości, którego pochwa i rękojeść rzucały się w oczy zewnętrznym wyglądem srebra i znakomitej ozdoby rzeźbiarskiej [...] Każdy mężczyzna i każda niewiasta rocznie składali pieniążek na cześć bóstwa jako dar. Odmierzano mu także trzecią część zdobyczy wojennej tak, jak gdyby zostały dokonane pod jego dowództwem. Bóstwo to miało wyznaczonych do służby 300 koni i tyluż jeźdźców na nich służbę odbywających. Wszelki zysk przez nich bronią lub kradzieżą zdobyty oddawano pod nadzór kapłana, który z tych zdobyczy różnego rodzaju zbierał ozdoby i upiększenia i układał w skrzynie zaopatrzone zamkami [...] Tamże znajdowało się dużo darów publicznych i prywatnych, zebranych przez gorliwe śluby tych, którzy prosili o łaski."

Następny z kronikarzy Helmond donosi m.in.:

"Wśród zaś wielorakich bóstw Słowian wybija się nad innymi Bóg ziemi Rugian, Świętowit, mianowicie jako skuteczny w wyroczniach; w porównaniu z nim innych uważali oni tylko za półbogów".

A tak swiatynie opisywal Józef Ignacy Kraszewski w "Starej Baśni":

"Leży kontyna na wyspie zewsząd wodą otoczonej jak Lednica nasza, długa hac i mosty prowadza do niej, a gdyś juz na ląd wszedł, dziewięć bram przebywać musisz, a do każdej z nich pukac i prosić się, bo u każdej stróż stoi czujny dniem i nocą, a pyta cię i opatruje. Nie puszczają zaś więcej jak trzech naraz do chramu. Kontyna stoi na podwyższeniu z trojgiem wrót w tynach, co ją otaczają, z których dwoje się tylko otwiera, a trzecie tajemne do wody prowadzą... Bóstwo stoi cale złocone w koronie na glowie, na rogach jeleni i kozlów, misternie wywyższone pod dachem purpurowym ze słupy malowanymi, a obok niego łoze jego królewskie purpurą zasłane...".

"wszystkie kraje Słowian składały tam (do jego świątyni w Arkonie ) corocznie trybut, uznając go za boga bogów".

Sława jego potęgi była tak wielka, że nawet król duński, wyruszając na wojnę, słał dary, by zjednać sobie jego przychylność.

Arkona otoczona morzem wrogów broniła niezależności i swego boga przez 200 lat, aż do 15 czerwca 1168, kiedy to król Danii Waldemar II podbił i zniszczył stolicę Rugii "wówczas nakazał on ściągnąć ów starożytny posąg Świetowita i rozkazał nałożyć powróz u jego szyi, ciągnąć go na oczach Słowian na koniec rozbić go na kawałki i wrzucić do ognia" .

Wstecz