Kult Słońca i ognia u Słowian

Kult solarny, od łac. Sol – Słońce to system wyznaniowy uznający słońce jako prasiłę twórczą. Słońce było centralnym punktem wielu prehistorycznych i starożytnych religii. Słońce i jego ziemski przedstawiciel ogień były wówczas jedynymi źródłami światła i ciepła, a więc życia. Było uważane za dawcę, ale też za niszczyciela życia. W konsekwencji często Słońce stawało się też symbolem nieskończoności, źródła energii i mocy życiowej, męskiego Stwórcy. Zwykle Słońce utożsamiano z pierwiastkiem męskim, prawdy i oświecenia. Największą czcią Słońce darzyły ludy żyjące w strefie umiarkowanej Ziemi. Kult Słońca znano w Egipcie, Mezopotamii, Armenii. Słońce czcili starożytni Grecy, Persowie, Aztecy i Słowianie, a także Indianie Ameryki Północnej. Prawie wszędzie Słońce występowało jednak jako bóstwo bezpośrednio podporządkowane lub tożsame głównemu bogu lub też stanowiąc jego atrybut. W tym ostatnim przypadku następowała często personifikacja Słońca jako całości lub jego stanów, w formie bóstwa solarnego. Najpopularniejsze bóstwa solarne to egipski Ra, irański i indyjski, a także rzymski Mitra, nordycka Sol, słowiański Swaróg. Powszechnie uważa się, że kult słońca był punktem wyjścia wszystkich religii związanych z obrzędem całopalenia.

Dla Słowian oczywistym było uzależnienie trwania biologicznego życia od Słońca, którego pozorna wędrówka wyznaczała cykle przyrody i gospodarki ludzkiej. Znajdowało więc Słońce najistotniejsze miejsce w modelu świata, w mitologii i religii. Słońce traktowane było jako wielki niebiański ogień, zaś jego twórca uważany był za najpotężniejsze bóstwo. Niekiedy samo Słońce uważano za bóstwo jako prapoczątek wszystkiego. Pisząc o Słońcu nie sposób pominąć kultu ognia ziemskiego, który był utożsamiany ze Słońcem. Dawał ciepło, bezpieczeństwo ale był również groźny. Słowianie czcili ogień w swych chatach. Ognisko domowe było czymś najważniejszym w domostwie. W świątyniach paliły się tak zwane wieczne lub żywe ognie, których pilnowały przed wygaśnięciem kapłanki. Podczas obrzędów świąt słowiańskich ogień występuje niemal zawsze. Rozpalanie ognisk i puszczanie podpalonych wianków w Noc Kupały, czy palenie Marzanny to tylko kilka najbardziej znanych przykładów. Jedno jest pewne – kult ognia był wśród naszych przodków powszechny i silny. Jeszcze w połowie XX wieku w okresie Zwiastowania (25 marca) przeprowadzano obrzęd rozniecania „ognia żywego”. Niecili go nocą dwaj bliźniacy lub osoby urodzone tego samego dnia, siedząc nago lub w niekompletnym odzieniu pomiędzy dwoma drzewami albo w zagłębieniu na stoku wzgórza. Płomień uzyskiwano, pocierając dwa kawałki drewna, a po jego roznieceniu dotykano zapalonym kawałkiem drewna wszystkich uczestników obrzędu, co miało zapewnić im siłę i odporność na choroby. Po wspólnej uczcie każdy z gospodarzy zabierał „żywy ogień” ze sobą i za jego pomocą rozpalał płomień w domowym piecu. Pisząc o kulcie Słońca czy ognia nie możemy pominąć Swaroga - ogólnosłowiańskiego bóstwa solarnego.

Swaróg to jedno z najważniejszych bóstw słowiańskich. Czczony na całym terytorium Słowiańszczyzny jako Bóg Słońca, nieba, ognia niebiańskiego oraz patron kowalstwa. Według XII-wiecznej legendy ruskiej to właśnie on przekazał ludziom kleszcze kowalskie i nauczył ich wykuwania żelaznych narzędzi i broni.Swaróg jest nierozerwalnie związany z ogniem i Słońcem, czyli elementami niezwykle istotnymi w życiu Słowian. Jeszcze długo po chrystianizacji oddawali oni bowiem cześć Słońcu, witając jego wschód pochyleniem głowy i modlitwą. Najświętszą przysięgą było natomiast zaklinanie się na Słońce. Ślady kultu Swaroga przetrwały w nazwach miejscowości słowiańskich, jak Swarożyn, Swaroszyn czy Swarzędz (Polska), połabski Swarzyn (obecnie Schwerin), Svarov (Czechy), Swaryż (Rosja), czy Twarożna Góra w Polsce, Tvarog w Styrii. Aleksander Brückner wywodził imię bóstwa od słowa swar. Wskazuje się także na liczne indoeuropejskie podobieństwa językowe (sanskryckie svár - niebo, perskie ?var - słońce) oraz rekonstruowane prasłowiańskie *s?variti – kuć, wykuwać, skuwać coś na gorąco.

Synem Swaroga był Swarożyc lub Dadźbóg, inne hipotezy uznają jednak oba te bóstwa za personifikacje samego Swaroga. Jeszcze inne uznają Swarożyca jako po prostu swastykę, symbol nierozerwalnie związany z ogniem i atrybut Swaroga. Krzyże lub swastyki jako znaki solarne były i są często łączone z wyobrażeniem tego bóstwa. Swaróg był przez R. Jakobsona porównywany z ptakiem Rarogiem, płomiennookim sokołem, co miałoby być jednym z jego imion tabuizowanych. Według innych był boskim kowalem, ojcem pozostałych bogów i stwórcą słońca, który przebywa w niebie i jest bezczynnym bogiem (deus otiosus), nie ingerującym w życie ludzi. Swaróg był popularny na ziemiach Wschodniej i Zachodniej Słowiańszczyzny. Najbardziej znanym miejscem jego kultu była świątynia Redarów w Radogoszczu, gdzie palił się wieczny żywy ogień, pilnowany przez kapłanki.

W kronice Thietmara z Merseburga znajduje się dość szczegółowy opis świątyni Swaroga oraz rytuałów odprawianych na cześć tegoż bóstwa przez Wieletów/Luciców z Połabia. U Brunona z Kwerfurtu (współczesnemu Thietmarowi) pojawia się informacja jakoby lud oddający cześć Swarożycowi miał w zwyczaju składać w ofierze chrześcijanina (tak stało się m.in. z biskupem Meklemburskim Janem, który w 1066r. zginął śmiercią męczeńską). Innym kronikarzem, który potwierdza istnienie kultu Swaroga, jest Adam z Bremy, kanonik żyjący w drugiej połowie XI w. Opisuje on gród Retra (thietmarowy Radogoszcz) i żyjących w nim Redarów. Posiadają oni świątynię dla wielu bożków, ale najważniejszym z nich jest Redigast (w kronice Thietmara – Swarożyc). W sporządzonej na Rusi w XII w. kopii kroniki bizantyjskiego historyka Jana Malalasa odnaleźć można dopiski ruskiego komentatora, który próbuje wyjaśniać nazwy bóstw przy pomocy odpowiedników słowiańskich – Swaróg zatem zostaje utożsamiony z bogiem ognia i kowalem Feostem (Hefajstosem), natomiast syn jego, Dażbóg (Dadźbog) ze Słońcem (Heliosem).

Stosunek Słowian do ognia polegał na czci, pewnej bojaźni i przywiązaniu. W ognisku domowym przechowywano stale żar, który przenoszono na nowe mieszkanie, darowywano go także synowi, gdy wyprowadzał się do innej chaty. Czcili Słońce jako moc najwyższą i zabiegali o to, by ich chroniło, dawało życie i szczęście, umieszczając na belkach domostw, ołtarzach, czy na spodach garnków symbol Słońca, prastarą swastykę.

Na podstawie min. www.tryglaw.org oraz www.slowianskibestiariusz.pl

Zobacz inne artykuły.

Wstecz