Dzień narodzin Słońca Niezwyciężonego

Poganie obchodzili wiele świąt, ale tylko cztery mieli wspólne praktycznie bez względu na region, a mianowicie: wiosenne i jesienne zrównanie dnia z nocą oraz letnie i zimowe przesilenie. Najważniejsze przypadało na 25 grudnia, kiedy to słońca zaczynało przybywać i dzień robił się dłuższy, stąd zwano je „dniem narodzin Niepokonanego Boga Słońca” (łac. dies natalis Solis Invicti). Jego znaczenie w starożytności było ogromne, gdyż kult Boga Słońca wysunął się na pierwsze miejsce w Imperium Rzymskim. Wpłynęła na to popularność kultu Mitry, którego narodziny obchodzono 25 grudnia. Historyk Franz Cumont napisał, że jego wyznawcy „święcili niedzielę oraz 25 grudnia, jako dzień narodzin Słońca”. Niemały wpływ miał też fakt, że rodzina cesarza Konstantyna Wielkiego należała do czcicieli kultu słonecznego. Cesarz ten, po swym podlegającym dyskusji nawróceniu, przemianował święto niepokonanego boga słońca (łac. Solis Invicti) na Boże Narodzenie i wywyższył tygodniowy dzień słońca (łac. dies Solis). Prof. Aleksander Krawczuk napisał: „Można rzec bez przesady, że edykt Konstantyna obowiązuje w większości krajów świata aż po dzień dzisiejszy; ów bowiem ‘dies Solis’ to oczywiście nasza niedziela.” Konstantyn pragnął w ten sposób zbliżyć pogan do chrześcijaństwa, w którym upatrywał ideologii scalającej rozpadające się Imperium Rzymskie. Biskupi rzymscy wspierali jego dążenia w nadziei, że łatwiej schrystianizują pogaństwo, choć stało się raczej na odwrót. Historycy katoliccy na ogół zdają sobie sprawę z pogańskich korzeni Bożego Narodzenia i przyczyn jego wprowadzenia. Mario Righetti napisał: „Kościół Rzymski, aby przyczynić się do przyjęcia wiary przez pogańskie masy, uznał za właściwe, aby uchwalić 25 grudnia świętem narodzin Chrystusa, a przez to odwrócić je od pogańskiego święta, obchodzonego przez pogan w tym dniu ku czci Słońca Niezwyciężonego”.

U Słowian narodziny Słońca niezwyciężonego określano mianem Godowego Święta. Również u nas miało ono silny charakter kultu solarnego, którego nierozerwalnym symbolem jest przecież swastyka. Godowe Święto, Szczodre Gody, Święto Zimowego Staniasłońca to pradawne święto Słowian, przypadajace na okolice przesilenia zimowego. Obchodzone przez wszystkie współczesne grupy rodzimowiercze w Polsce, gdyż jest jednym z czterech głównych świąt solarnych.

Oryginalnie święto trwało kilka lub kilkanaście dni. Przez słowiańskich rodzimowierców, zarówno w przeszłości jak i obecnie, uznawane jest za początek nie tylko nowego roku słonecznego, ale też liturgicznego oraz wegetacyjnego. Zwycięstwo światła nad ciemnością symbolizuje moment, w którym zaczyna przybywać najkrótszego, jak dotąd dnia w roku, a najdłuższej nocy ubywać. Przynosząc ludziom nadzieję, napawając radością i optymizmem, Swaróg - Słońce znów zaczyna odzyskiwać panowanie nad światem. Stary cykl się zamyka - odchodzi stary rok, Stare Słońce umiera, a nowy rozpoczyna się - rodzi się lub odradza Nowe, młode Słońce.

W mowie dawnych Słowian słowo "god" oznaczało "rok". Oryginalnie nazwą "gody" określano czas przejściowy pomiędzy starym i nowym rokiem. Czas "styku" starego i nowego godu - stąd nazwa miesiąca "styczeń". Wszystkie ludy indoeuropejskie i nie tylko, posiadają mity o narodzinach Słońca lub odpowiadającego mu boga. Czas tego odrodzenia archetypowo zawsze przypada na okres końca grudnia, okolice przesilenia zimowego, co jest zrozumiałe, gdy weźmie się pod uwagę mitotwórczą siłę wielowiekowych obserwacji "odradzającego się" w tym czasie na niebie słońca, które we wszystkich kulturach tradycyjnych utożsamiane było z odpowiednimi bóstwami. Na okres przesilenia zimowego przypadały przykładowo największe święta pogańskiego Rzymu - Sol Invictus i Saturnalia.

Staropolską nazwą świąt Bożego Narodzenia były właśnie "Gody". Taka nazwa do dzisiejszego dnia funkcjonuje jeszcze w polskim folklorze oraz w języku kaszubskim ("Godë"), czeskim ("Štědry Den" - 24 grudnia) i łużyckim. W Polsce nazwy "Gody" inteligencja przestała używać w osiemnastym wieku, termin pozostał jednak wciąż żywy wśród ludu. Przetrwał w wielu znanych do dzisiaj przysłowiach. Terminem "Gody" określano czas od dzisiejszego Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli. Wszystkie wieczory pomiędzy tymi świętami nazywano "świętymi", co jest pozostałością po rozciągniętych w czasie oryginalnych Szczodrych Godach ("szczodrych wieczorach"). Podczas trwania Godów zaprzestawano wszelkiej pracy fizycznej i spędzano czas na wzajemnych odwiedzinach, przyjmowaniu gości, obdarowywaniu się prezentami i śpiewaniu tradycyjnych, starych pieśni. Duchowieństwo chrześcijańskie, nie mogąc wyplenić tych zwyczajów wśród prostego ludu, który w sprawach obyczaju i tradycji jest zawsze bardzo konserwatywny, umiejętnie zmieniło ich znaczenie zastępując je jasełkami i śpiewaniem kolęd o narodzeniu Chrystusa. W ten sposób zaczęto czcić narodziny Jezusa, zamiast narodzin Słońca, które lud świętował w czasie Godów od wieków. Tradycją tego wieczoru było rozdawanie, początkowo tylko dzieciom i krewnym, upominków i tradycyjnych pierogów zwanych "szczodrakami". Zwyczaj ten dzisiaj przerodził się w tradycję obdarowywania prezentami bliskich w Wigilię. Szczodry wieczór kończył wspomniany wyżej czas "świętych wieczorów".

Czas Szczodrych Godów jest czasem przejściowym - pod wieloma względami. Jest to czas śmierci starego słońca i narodzin młodego, końca poprzedniego roku i początku nowego. Gody obchodzone były w sposób wesoły - czas spędzano na ucztach, zabawach i radowaniu się. Okres przepełniony był nadzieją na rychły powrót ciepłych dni i koniec bardzo trudnej dla ludu zimy - koniec czasu śmierci, rozpoczęcie czasu obrastania nowego Słońca w siłę.

U Słowian przesilenie zimowe poświęcone było także duszom zmarłych przodków. By dusze zmarłych mogły się ogrzać palono na cmentarzach ogniska i organizowano rytualne uczty, z którymi w późniejszym okresie przeniesiono się do domostw. Był to też szczególny czas na odprawianie wróżb mogących przewidzieć przebieg przyszłego roku np. pogodę i przyszłoroczne zbiory. W pewnych regionach, głównie na Śląsku, w okresie tym praktykowano zwyczaj stawiania w kącie izby ostatniego zżętego snopa żyta. Był on zazwyczaj dekorowany suszonymi owocami, najczęściej jabłkami oraz orzechami, zaś po święcie pieczołowicie przechowywany aż do wiosny. To właśnie z nasion pochodzących z kłosów tegoż snopa należało bowiem rozpocząć przyszłoroczny siew.

Innym zwyczajem była kultywowana szczególnie w południowej Polsce (na Podhalu, Pogórzu, Ziemi Sądeckiej i Krakowskiej oraz ponownie na Śląsku) tzw. podłaźniczka – udekorowana gałąź jodły, świerku lub sosny wieszana pod sufitem. Powszechne było też ścielenie słomy lub siana pod nakryciem stołu… Wszystko to czyniono dla zapewnienia przyszłorocznego urodzaju. Na przełomie XVIII i XIX wieku tradycję dekorowania snopa żyta (orzechami, jabłkami, drewnianymi ptaszkami i figurkami z ciasta) niemal całkowicie zastąpił przybyły z Niemiec zwyczaj dekorowania choinki, która to ostatecznie, stała się niejako symbolem innego święta jakim jest chrześcijańskie Boże Narodzenie. Wiele pierwotnych słowiańskich zabiegów magicznym, w tym np. wspomniane już ścielenie słomy lub siana pod obrusem, nadal powszechnie jednak praktykowana jest w wielu domach po dziś dzień, choć z czasem nadano im chrześcijański wydźwięk i interpretację - również wyraz "kolęda" pierwotnie oznaczał radosną pieśń noworoczną, śpiewaną podczas odwiedzania znajomych gospodarzy w noc przesilenia zimowego.

Ważnym elementem pradawnych Szczodrych Godów było rytualne obchodzenie domów z figurą symbolizującą nowonarodzone Słońce. Zwyczaj ten zmieszał się z mitologią chrześcijańską, dając różne wersje przypowieści zwiastowania gwiazdą betlejemską, zwyczaj wyglądania pierwszej gwiazdy, a także bardzo ważny atrybut obchodzących domy kolędników - gwiazdę.

Napisano na podstawie Wikipedia.pl

Przeczytaj również artykuł o wigilii i choince.

Wstecz