Magia nocy wigilijnej

Święto Godowe a dla katolików Boże Narodzenie w tradycji słowiańskiej to okres, gdy zaobserwować możemy stare, pogańskie obrzędy. Zostały one zaadoptowane do chrześcijańskich realiów, dzięki czemu przetrwały.

Święta przypadają tuż po przesileniu zimowym. W sensie mitologicznym to czas wyjątkowy. Czas, w którym kończy się stary okres, a zaczyna nowy. Od tego czasu długość dnia narasta, a długość nocy ulega skracaniu. Kończy się pewien gorszy porządek świata, a rozpoczyna nowy, lepszy. Ta niezwykła, najdłuższa noc była stanem zawieszenia między starym a nowym porządkiem. W tę noc umierało Słońce i rodziło się na nowo. Następowało nieliczne w roku zetknięcie się świata umarłych i świata żywych. Tej nocy towarzyszyło przeświadczenie, że można odsłonić przyszłość oraz, że to co wydarzy się w tym okresie, wydarzy się też w najbliższym roku.

Do dziś przetrwała otoczka magiczna Świąt, wyrażająca się także we wróżbach. Wróżby wigilijne, choć surowo tępione przez kościół, miały magiczną moc. Powszechny był zwyczaj wstawiania snopka w kącie izby. Jego obecność miała zapewnić obfitość i urodzaj. Analogicznym zabiegiem jest kładzenie na stole siana, a dokładnie chowanie pod obrus. Umieszczanie na wigilijnym stole sakiewki z pieniędzmi, miało zapewnić domownikom dostatek w najbliższym roku. Istniała tradycja rozkrajania owoców i wróżenie z układu pestek o szczęściu, zdrowiu i miłości w najbliższym czasie. W średniowieczu popularnością cieszyła się gra w kości, która była swego rodzaju wróżbą. Są wróżby, które dotrwały do dziś. Przykładem może być wróżenie z pogody w kolejnych dwunastu dniach po magicznej nocy, o pogodzie na następne dwanaście miesięcy. Czasami spotyka się powiedzenie, jaka wigilia, taki cały rok.

Z okresu dawnej słowiańszczyzny przetrwało obfite ucztowanie i sporzywanie mocniejszych trunków. Bardzo ważne było, by stół wigilijny był zastawiony obficie. Nie należało w ten dzień nic pożyczać innym, by nie być zmuszonym do pożyczania przez następny okres, oraz żeby nie wyprowadzić szczęścia z domu. Nie należało tego dnia bić się i przeklinać a nawet tkać i szyć, gdyż czynności te powiązane były z ciemnymi mocami.

Charakterystyczna była styczność świata żywych i umarłych w tę noc. Objawiała się ona obecnością dusz zmarłych wśród ludzi. Po spożyciu wieczerzy pozostawiano na stole do ranapokarmy dla zmarłych, a resztkami karmiono nazajutrz bydło i inne zwierzęta gospodarskie lub rozsypywano na polu, wierząc w ich magiczną moc.

Starym zwyczajem jest też kolędowanie, które było próbą obłaskawienia złych mocy w przyszłości. Dawni kolędnicy poprzebierani byli w zwierzęce skóry. Na głowach mieli maski upiorów i zwierząt. Kolędnicy chodzili od domu do domu i składali gospodarzom życzenia, żądając w zamian daru. W ten sposób symbolicznie składano ofiarę złym mocom, aby zyskać ich przychylność w nadchodzącym czasie. Niegodnym było nie wpuścić kolędników do zagrody czy domu.

W dawnej Polsce popularne było wzywanie wilka do wieczerzy, słowami: "Przyjdź wilku na wieczerzę, ale jak nie przyjdziesz dziś, nie przychodź nigdy". Na ziemiach polskich nie odnaleziono wprawdzie śladów składania ofiar wilkom, ale znaleziono je u pobliskich Bałtów. Zaproszenie wilka było kolejnym zabiegiem, mającym obłaskawić drapieżnika, czyli wcielenie złych mocy, który w okresie późnej jesieni był szczególnie napastliwy.

Stan przenikania między starym i nowym porządkiem świata objawiał się zawieszaniem na ten czas hierarchii społecznej. Do wspólnej wieczerzy zasiadali razem gospodarze i służba, bez względu na pochodzenie. Bogaci powinni też symbolicznie obdarować biednych.

Spośród wielu tajemniczych obrzędów do dziś przetrwała część, często wypaczona. Jednak wystarcza to, by podkreślić niezwykłość tego okresu, magii nocy wigilijnej.

Napisano na podstawie Tradycje słowiańskie - fronsac.republika.pl.

Najlepsze prezenty tylko z LUXURY STYLE SHOP





Wstecz